Lenistwo, a może wygodnictwo?

Lenistwo, a może wygodnictwo?

Tak oglądam ludzi na ulicach i dochodzę do wniosku, że mamy strasznie leniwe społeczeństwo lubujące się w śmieciowym jedzeniu.
Nie chce nikogo urazić, bo też taki byłem.

Pragnę tylko podkreślić, iż jak się chce można wszystko zmienić i nie uwierzę w to, że nie ma czasu, bo godzina dla siebie znajdzie się zawsze - trzeba się ruszać i zdrowo jeść.

Przede wszystkim wmówić sobie, że nie jestem leniem i potrafię się zmienić, nic w życiu nie przychodzi łatwo no chyba, że duży brzuch to robi się ekspresem. 
Organizm nie chce chudnąć, więc łapczywie zachowuje i odkłada sobie wszystkie większe ilości  pustych kalorii jakie mu się dostarcza ponad to czego tak naprawdę potrzebuje. Widzę ludzi jak masowo spożywają 
batoniki lub czekolady , lody, pizze,  kebab. Pozbycie się to  już kilka ładnych miesięcy ciężkiej pracy i wyrzeczeń.

Brak ruchu i zła dieta to problemy z ciśnieniem, wydolności krążenia spada, wydolność oddechowa również maleje. Zaczynają się problemy z stawami, tracimy możliwość pełnego wykonywania prostych codziennych czynności.
Najgorsze jest to, że robimy krzywdę dzieciom dając im śmieci do jedzenia i pozwalając przesiadywać godzinami przy komputerze!!

Widzę dzieci w wieku 6-10 lat, które mają już problemy z otyłością i niech nikt nie mówi, że z tego wyrosną, bo to stek bzdur!

Bez zdrowego trybu życia i zbilansowanego jedzenia robimy z nich kaleki jednocześnie wmawiając im, że my w ich wieku to byliśmy o niebo sprawniejsi. 
To prawda ale zapominamy, iż nie było komputerów, telefonów, tabletów i dzieci bawiły się całe dnie na świeżym powietrzu, nie jadły chrupek i śmieciowego jedzenia.

Pamiętajmy, zdrowe jedzenie w odpowiedniej ilości jak i min. godzina intensywnego ruchu wydłużają nam życie.

Znalazłem ciekawy artykuł, co jemy my i nasze dzieci, który w części przytoczę.

Do smażenia frytek przez wiele lat używano głównie tłuszczu wołowego, który czynił z nich cholesterolową bombę. Później korporacja zaczęła stosować w tym celu olej warzywny, jednocześnie dodając do listy składników tajemniczy „smak naturalny” („natural flavor”). W sieciowych restauracjach we Francji frytki smaży się w tłuszczu kaczym lub końskim. Charakterystyczny smak frytek z McDonald’s uzyskuje się dzięki chemii i skomplikowanym procesom produkcyjnym.

Za apetyczny wygląd fast foodów odpowiadają natomiast środki koloryzujące, które dodaje się m.in. do napojów, sosów do sałatek, składników dań drobiowych, ciastek czy słodkich bułeczek. Składniki znajdujące się w środkach koloryzujących żywność są takie same, jak te stosowane do wyrobu kosmetyków czy farb... Przykładowo za smakiem truskawkowym kryje się około 350 chemikaliów.

Prawda jest taka, że o charakterystyczny smak frytek czy hamburgerów McDonald’s dba elitarna grupa naukowców, którzy czerpią wiedzę z różnych dyscyplin m.in. z chemii organicznej, biologii, a nawet psychologii i fizjologii. W efekcie do rąk, a potem żołądków konsumentów trafia jedzenie, które po prostu uzależnia.

Jeśli dalej masz ochotę na posiłek w McDonald`s, czytaj dalej... Wiele serwowanych tam produktów, chociażby np. chicken McNuggets, zawiera „naturalny wędzony smak”. Otrzymuje się go w procesie spalania trocin i wyłapywania chemikaliów aromatycznych, które wydostają się do powietrza podczas procesu spalania. Dym łapie się w wodzie, a następnie butelkuje, a potem służy do nadawania aromatu żywności, która wygląda i pachnie, jakby wędzono ją nad ogniem.

W składzie hamburgerów można znaleźć m.in. jelita, trzewia, resztki skóry, odpady rzeźnicze, wymiona, a także modyfikowane tłuszcze nienasycone, które są szkodliwe i rakotwórcze. McNuggetsy tylko w 50% składają się z mięsa... reszta to wypełniacze i dodatki, takie jak polidimetylosiloksan - polimer krzemu używany m.in. do produkcji dezodorantów, mydeł i smarów czy fosforan aluminiowo-sodowy, który powoduje odwapnienie kości i zaburzenia oddychania. Ilość tych składników w porcji fast foodu nie przekracza wprawdzie dopuszczalnej normy, jednak większość takich nisko toksycznych dodatków do żywności kumuluje się w organizmie i po latach niezdrowego odżywiania się osiąga niebezpieczne stężenie.

http://www.narkotyki.pl/zaburzenia-odzywianiadieta/conalds/