Bike & Snow Shop
Kiedy masz kryzys... i tak idź na siłownię, fitness

Kiedy masz kryzys... i tak idź na siłownię, fitness

Każdemu się zdarza miewać lepsze i gorsze dni.
Czasami wszystko do czego się dotkniemy i co zrobimy idzie jak po maśle. Wszystko wychodzi, wszystko wydaje się łatwe, daje nam dużą satysfakcję i mamy wręcz wrażenie, że nawet robiąc to samo, jest lepiej i wydajniej.

Reklama Google. Nie zawsze jest fit ;-)

Piękne uczucie.
Ale każdy z Nas wie, że niestety nie zawsze tak jest.

Czasami nawet najprostsze czynności sprawiają nam ogromny problem.
I często nie chodzi nawet o to, że fizycznie nie mamy siły, że jesteśmy mocno wyeksploatowani dniem, że coś nas boli itp.

Najczęściej problem siedzi w głowie i jak mocno byś się nie spięła to nie możesz wykrzesać z siebie tyle ile byś chciała. Ehhh naprawdę każdy tak ma.

Kiedyś wychodziłem z założenia, że jest to zawsze czas całkowicie stracony i byłem zły na wszystko. Na siebie, na życie, na wszystko wokół. Ale z takim podejściem da się jedynie popadać w coraz to głębszą depresję i zamiast rozwijać się, iść do przodu, cofamy się i uwsteczniamy.

Czasami gdy przychodzisz na siłownię lub nawet w chwili gdy zastanawiasz się czy masz na nią iść, a czujesz się jakby przejechał po tobie walec – idź.

Zrób delikatny trening, pogadaj ze znajomymi, z trenerem, wyżal się trochę lub pośmiej. Będzie to na pewno budujące i da więcej niż leżenie na sofie przed telewizorem, a już na pewno więcej, niż zadręczanie się w jakiejkolwiek pozycji i konfiguracji.

Jesteś dziś zmęczona? Hmmm ja też.
Pracowałem od rana, walczyłem z przeciwnościami losu, poskramiałem problemy i dokonywałem różnorakich cudów. Ale jak przychodzi na to czas, zakładam legginsy i stylową koszuleczkę, wchodzę na salę i robię (chodź czasem malutki) krok do przodu, ku osiągnięciu sukcesu.

Tym różni się zwycięzca od przegranego.

My walczymy, tobie nawet powalczyć o siebie się nie chce? Trochę mi ciebie żal, ale życie to sztuka wyboru. Nie doszukuj się jakiś specjalnych powodów tego, że wiosną nie wyglądasz oszałamiająco, przecież nie było Cię na treningu i nie trzymałaś diety (o jeżeli codziennie sobie na coś pozwalasz, a tydzień trzymania diety w ogóle kończy się na czwartku, a zaczyna z bólami w poniedziałek to sorry, mega fit nie będziesz) więc powód porażki jest jasny i klarowny.

Wszystko siedzi w głowie. Jesteś twarda i masz w sobie gen zwycięzcy – wygrasz, jak nie to hmmm nawet najpiękniejsza sukienka marki Lou nic nie da.

Napisali: Magdalena i Przemysław Krawczyk z Active Gym Skierniewice na profilu klubu na FB